Ostatnimi czasy dochodzę do wniosku, że tak naprawdę nikt mnie nie zna, ani moja rodzina ani przyjaciele. Czemu tak jest? Nie mam zielonego pojęcia. Może dlatego, że wszyscy się zmieniamy, zdejmujemy jedna maskę by założyć drugą. Często widzę u ludzi dziwne zmiany zachowania, person którego uważałam do tej pory jako spokojnego tak naprawdę pokazuje swoja prawdziwą twarz, czasami skrywaną pod toną tapety. Nie uważam, żeby wszyscy byli tacy spokojni, wiele razy patrzyłam z boku na zachowanie moich znajomych i obecnie ich nie poznaje. Wydaje mi sie, że pochodzimy z innych planet, tu nie chodzi o Marsa i Wenus, ale raczej o jakieś odległe cywilizacje, których nie potrafię zrozumieć. Mimo iz mamy wielu przyjaciół, to jednak i tak jesteśmy sami, nikt za mnie nie zapłaci rachunków, nikt nie pójdzie do pracy, nie pójdzie do wiezienia. Jeżeli jednak ktoś mówi że nie ma przyjaciół to zapewne jest odwrotnie, ale nie ma w nich oparcia albo im nie ufa. Ja sama, kiedy potrzebuje z kimś pogadać, to nagle nikt nie ma czasu, albo co gorsza nikt nie odbiera telefonu lub nie odpisuje na SMS, ja zawsze mam czas dla najbliższych przyjaciół. Często myślę że czas im sie odpłacić.
P.S Myślę, że zacznę wstawiać jakieś zdjęcia i wreszcie wrzucę jakiś swój tekst ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz